05.10.09 

Z.Ziobro: Zarzuty przedstawione Mariuszowi Kamińskiemu to odwet i zemsta za wykrycie przez CBA "wielkiej afery kryminalno-korupcyjnej", w której uwikłani są najbardziej prominentni politycy PO

Dowiedz się więcej >>

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
  

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
 

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
 

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
 

 

Likwidacja WSI nie spowodowała osłabienia polskiego wywiadu w Pakistanie PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

W związku z tragiczną śmiercią naszego rodaka w Pakistanie, pojawiają się w różnych mediach wypowiedzi - tak polityków jak i dziennikarzy - sugerujące, że winny jest poseł Antoni Macierewicz. Likwidacja Wojskowych Służb Informacyjnych i potem raport na ten temat miały spowodować osłabienie naszego wywiadu na terenie Pakistanu i pośrednio przyczynić się do fiaska negocjacji w sprawie uprowadzonego Polaka. Sprostował to sam Antoni Macierewicz w dzisiejszym Salonie politycznym Trójki. /Środa 11 lutego godz. 8.13/

Z gościem Salonu rozmawiał red. Krzysztof Skowroński.

Krzysztof Skowroński: Na początek zaproponuję, byśmy posłuchali wczorajszego komentarza w Trójce - pan Cezary Michalski, publicysta „Dziennika”. 

Cezary Michalski: Albo teraz poznamy prawdę na temat pewnych rzeczy, albo już wiecznie będziemy słyszeć insynuacje jednych polityków na temat drugich. Na przykład sprawa Macierewicza. Albo przy tej okazji - bo już żadnej innej lepszej nie będzie - dowiemy się realnie, albo dowie się chociażby komisja ds. służb specjalnych, że on rzeczywiście wycofał polskie siatki, czy zdemolował polskie siatki wywiadowcze na tamtym terenie, a związek bezradności polskiego państwa dzisiejszej z tamtym jest oczywisty i wtedy się go naprawdę powinno wykończyć, przynajmniej politycznie, albo się okaże, ze nie ma takiego dowodu i wtedy też te wieczne insynuacje, że to wszystko wina Macierewicza powinny się skończyć. Więc albo-albo.

K.S.: Zanim zapytam pana, to słowa redaktorskiego komentarza. Powiem tak, że słowo „wykończyć” nie powinno należeć do arsenału słów komentatora. Cezary Michalski nie powinien używać takiego słowa. A pan komentarze w tej sprawie? Jeśli pan chce, oczywiście…

Antoni Macierewicz: Chyba niespecjalnie chcę. Dlatego, że to jest język nienawiści, z którym się często spotykałem w ciągu ubiegłych kilkudziesięciu lat i niestety spotykam się teraz. Pana komentarz jest tutaj taki, jaki być powinien. Ja nie mam zamiaru tego komentować.

K.S.: W takim razie zacytuję dzisiejszą „Gazetę Wyborczą”. „Rozwiązanie Wojskowych Służb Informacyjnych nie poprawiło pracy naszych służb, bo wywołało chaos, a przy tym autorzy raportu o WSI ujawnili naszą dużą operację w Afganistanie, paląc ich autorów. Ale obwinianie rządu PiS to tylko spekulacja, nie fakty. Nie ma żadnych poszlak, że sprawnie działająca sitka w Afganistanie pozwoliłaby nam dotrzeć do porywaczy Polaka w Pakistanie. Równie prawdopodobna jest teza, że porwanemu zaszkodziło zamknięcie naszego konsulatu w Karachi.” Teraz o komentarz poproszę.

A.M.: To jest nieprawdziwa teza, ta, która tutaj została sformułowana przez „Gazetę Wyborczą”. Chcę przypomnieć, że w całym raporcie ani razu nie pada ani słowo „Pakistan”, ani słowo „Afganistan”. Sprawa operacji „ZEN” dotyczy jednego z krajów środkowoazjatyckich, którego – nie powiem i nie będę w tej sprawie dyskutował. Ale warto powiedzieć, że omawiane są tam wyłącznie kwestie dotyczące Polaków działających w Polsce i dwóch z nich działających na terenie tego kraju, którzy byli esbekami, funkcjonariuszami jednego z najgroźniejszych, skierowanych przeciwko opozycji niepodległościowej wydziałów SB, jedenastego wydziału departamentu pierwszego. Chodzi o pana Makowskiego i pana Bednarza, którzy byli hochsztaplerami, oszukiwali rząd Polski, przed którymi ostrzegały nas służby sojusznicze, i to niejednego państwa zachodniego, ale przynajmniej dwóch, co do których działania jednoznacznie negatywne, wskazując hochsztaplerki charakter ich działania, opinie formułowali oficerowie WSI nadzorujący tę operację tutaj w kraju, co jest cytowane i przywoływane w raporcie i co do którego również jednoznacznie negatywną opinię miało ówczesne szefostwo UOP, co zostało także w raporcie przywołane. W całej sprawie operacji „ZEN” nie została wymieniona ani jedna osoba miejscowa, z tamtego terenu, nie zostało nawet sformułowane żadne naprowadzenie, wskazanie, sugestia o jakie osoby mogłoby chodzić, na jakim terenie one się poruszają, jaką pozycję społeczną mają, z jakiego plemienia czy narodu pochodzą, ile tych osób jest, etc. W związku z tym wszelkie tezy o paleniu siatki jakiejkolwiek bez względu na to, w jakim kraju by to miało miejsce, przy okazji omawiania operacji „ZEN”, może dotyczyć tylko siatki byłych esbeków, którzy chcieli oszukać państwo polskie i naszego sojusznika i doprowadzić do kompromitacji państwa polskiego, równocześnie pobierając za to bardzo duże pieniądze. Przy tej okazji pobrano co najmniej 150 tysięcy dolarów na prywatny koszt.

K.S.:Rzeczywiście w raporcie nie pada nazwa kraju, ale została ona rozszyfrowana. Wszyscy, którzy komentowali, opisywali raport WSI, wiedzą, że chodzi o Afganistan, że pan Makowski działał w Afganistanie…

A.M.: Ale skąd oni to wiedzą?

K.S.: Po pierwsze, dziennikarze potrafią czytać…

A.M.: Słuchając komentarzy dziennikarskich w ciągu ostatnich kilku dni, mam wątpliwości, czy wszyscy dziennikarze potrafią czytać.

K.S.: Po drugie, dziennikarze wiedzą, że bohaterowie tego aneksu jeździli do Afganistanu…
Jeździli do różnych krajów.

A.M.: Przynajmniej jeden z nich handlował z Masudem, kupował od niego diamenty. W związku z powyższym sprawa jest rozszyfrowana. I czy takie rozszyfrowanie sprawy czy wiedza publiczna na temat tego, że jest raport… tym bardziej służby innych państw mogą się domyśleć, wystarczy, że by przeczytali… Czy to nie zaszkodziło pracy wywiadu?

K.S.: A co to ma wspólnego? Działanie tamtych ludzi na tamtym terenie miało charakter hochsztaplerki, miało charakter wyciągnięcia z państwa polskiego i jednego z naszych sojuszników gigantycznych sum pieniędzy, wprowadzało nas w błąd, na co zwracano uwagę, zarówno tutaj w Polsce, są na to dowody pisemne, jak i zwracali uwagę również w raportach pisemnych nasi sojusznicy i co również potwierdziło ówczesne kierownictwo UOP. W to się zaangażował pan Dukaczewski i to jest sprawa jego odpowiedzialności, wprowadzania w błąd państwa polskiego przy pomocy dawnych esbeków z wydziału jedenastego departamentu pierwszego, zwalczającego niepodległościową opozycję.

K.S.: Jeżeli jest prawdą, co pan mówi…

A.M.: To jest prawdą.

Źródło: www.pis.org.pl

 
Polecamy